Pokolenie samobójców

mihau„Za moich czasów to spędzało się czas na podwórku, a nie przed komputerem!”

„Kiedyś słuchało się porządnej muzyki, a nie to co teraz, jakiś Srieber!”

„Jak ja chodziłem do gimnazjum to uczyłem się prawdziwie potrzebnych rzeczy, a nie kolorowanek!”

„Za młodu podcierałem dupę gazetami, a nie jak dzisiaj gimbaza – Velvetem!”

Takie i inne komentarze można znaleźć pod każdym filmem, postem i zdjęciem opublikowanym przez młodych ludzi, dzielących się swoimi – dość kontrowersyjnymi dziś – zainteresowaniami. Autorami tych wspominek nie są rodzice czy dziadkowie, a ludzie urodzeni na przełomie lat ’80/’90, czyli tak zwani „internetowi weterani” – ostatni ocalali w wojnie z cyfryzacją i pochówkiem ambitnej kultury. Ja sam łapię się do tej grupy i spróbuję znaleźć odpowiedź na pytanie – co tak bardzo drażni nas w nowym pokoleniu?

Co nas irytuje w dzisiejszych nastolatkach? Na pewno w czołówce wkurwiaczy znajduje się muzyka, której słuchają. Justin Bieber, One direction, The wanted i inni, o których nie mam zielonego pojęcia. Umówmy się – to nie jest najwybitniejsza muzyka, ale niech każdy sobie słucha czego chce. Tu nie chodzi o muzykę, a o wszystko inne co wiąże się z ludźmi, którzy jej słuchają. Czy słyszeliście kiedyś, żeby jakiś fan Andrea Boccelli’ego wieszał plakaty z jego wizerunkiem na każdym skrawku ściany, mebli, kibla i innych miejsc w których spędza czas? Czy spotkaliście się z osobą, która kupuję dmuchaną lalę, nakleja jej na twarz zdjęcie Johnny’ego Cash’a i bawi się z nią jak wiking z mieszkanką wioski, na którą napadł? Znacie może kogoś, kto słucha Bob’a Dylan’a i… Rysuje sobie na ciele rzeczy z nim związane, DŁUGOPISEM ŻELOWYM I POPRAWIA JE CODZIENNIE RANO OD TRZECH LAT?!

No właśnie.


Co jeszcze nas wkurza? Może młodzi gangsterzy? W sieci roi się od gimnazjalnych zabijaków, którzy napinają się na forach i robią zdjęcia odziani w bluzy swoich ulicznych idoli, robiąc im niemałą antyreklamę. Prężą się do aparatu dzierżąc w palcach nieumiejętnie skręconego jointa, wznoszą toasty kupioną na spółkę Tatrą i malują na ścianach dobrze znane wszystkim dwie litery z procentowym dopiskiem. W ekstremalnych przypadkach próbują swoich sił w sztuce muzycznej…

Szukając odpowiedzi na postawione pytanie, postanowiłem przypomnieć sobie cechy nastolatków za moich czasów i… Nie znalazłem wielu różnic. Krzyczymy na muzykę, której słuchają współcześni młodzi, na to jak się ubierają, ale przecież to nic nowego. Przypomnijmy sobie Backstreet boys, Nsync, Westlife… Znakomita większość nastolatek szalała na ich punkcie i robiła podobne rzeczy co fanki współczesnych amantów wielkich scen.

Irytuje nas śpiewająca, rapująca, tańcząca młodzież, ale wystarczy przypomnieć sobie jak skakaliśmy przed lustrem z antyperspirantem udającym mikrofon, lub odkurzyć stare vhs’y, na których wygłupiamy się z przyjaciółmi, żeby przekonać się, że to nic nowego.

Tak dużo mówi się o tym, że dziś nastolatki walą się jak domy w Gruzji, palą, piją, ćpają… Nie do końca w to wierzę. Wystarczy wejść nieco w gimnazjalne środowisko, żeby przekonać się, że oczywiście, istnieją takie przypadki, ale są to jednostki. Czy w naszych szkołach nie zdarzało się to samo?

O co więc chodzi?

Problemem są media. Kiedy my skakaliśmy do lustra, piliśmy pierwsze piwo, lub kochaliśmy się w muzykach, nikt o tym nie wiedział. Z takich rzeczy się po prostu wyrasta i myślę, że każdy przeżył w swoim życiu okres, którego dziś żałuje i wstydzi się za to czego słuchał, jak wyglądał i co robił. Tyle, że dla nas jedynym zagrożeniem może być starsze rodzeństwo, które naśmiewa się z nas przy każdym rodzinnym spotkaniu, ewentualnie stare fotografie lub nagrania na taśmach. Tyle, że rodzeństwo można przekupić, a taśmy spalić, internet za to jest bezwzględny i nieskończony. Coś co raz wrzucone zostanie do sieci, nigdy z niej nie zniknie. Gdyby nie internet, nigdy nie wiedzielibyśmy o tych wszystkich przypadkach żałosnych nastolatków. Oni by sobie żyli, robili co robią, a za jakiś czas ogarnęli się i z tego wyrośli.

Podobnie jest z telewizją. Reportaże o trudnej młodzieży, narkotykach i innych słoneczkach oraz programy takie jak „Surowi rodzice”, które jawnie promują skurwysyńskie zachowania u młodych ludzi to chyba największa krzywda dla współczesnych nastolatków. Dlaczego? Niby te programy mają z założenia otworzyć ludziom oczy na te sprawy, ale wystarczy znać podstawy psychologii i znaczenie wpływu mediów na odbiorców, żeby przekonać się, że w wielu przypadkach działa to zupełnie odwrotnie. Dlaczego amerykańska policja jak najdłużej wstrzymuje się przed upublicznieniem w mediach zbrodni dokonanych przez seryjnych morderców? Żeby uniknąć naśladowców.

Co tak bardzo drażni nas w nowym pokoleniu? To, że o nim wiemy. I to jest ich największe zmartwienie, bo dzięki internetowi będzie to za nimi chodzić do końca życia. Jak znaleźć poważną pracę, kiedy każdy zna cię z filmików o malowaniu się dla Biebera? Jak skończyć studia, kiedy wszyscy będą kojarzyć cię z dziecinnego rapowania na YouTube? Dlatego mówiąc półżartem, nie zdziwię się, jeśli za parę lat drastycznie wzrośnie liczba samobójstw w Polsce.

Reklamy

About Michał Gaca

Własny pogląd na Cudze sprawy.

Posted on Kwiecień 17, 2013, in O wszystkim i o niczym and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 3 komentarze.

  1. Piwo za art. co racja to racja, aczkolwiek nie sądzę że liczba samobójstw wzrośnie, tak na prawde, o tych ludziach pamięta się chwilę bądź dwie, a później zamazują się w naszych wspomnieniach, jedynie niewielka część tych ludzi będzie miała problemy w przyszłości o których jest wzmianka w artykule.

  2. Fajnie że się starasz, ale jeśli mogę coś zasugerować – pisz o rzeczach ważnych a nie swoich bólach dupy

Walnij komcia!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Pokolenie Ikea

Cześć. Jestem Piotr C. Jestem blogerem, pisarzem i opowiadam historie.

KULTURĄ W PŁOT

To nie jest blog dla głupich ludzi

%d blogerów lubi to: